Prace publikowane na tym blogu są chronione prawem autorskim.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie ich, rozpowszechnianie ani przetwarzanie bez mojej wiedzy.

piątek, 30 sierpnia 2013

Przykra sprawa.

Z tym postem zbierałam się od bardzo dawna. Liczyłam na to, że sytuacja się zmieni i wszystko się wyjaśni. Niestety sprawa trwa już za długo. Każdy kto do mnie zagląda wie, że mało piszę na blogu ... ale tym razem musiałam. Cała sprawa dotyczy wymianki z Agnieszką z bloga  http://myszelka.blogspot.com . Nie lubię takich sytuacji, nikt nie lubi.. wiele miesięcy usprawiedliwiałam w myślach Agnieszkę, ale okazało się, że nie jestem jedyna.
No, ale po kolei. W jednym z moich candy Agnieszka wygrała nagrodę pocieszenia. Jak się okazało ( teraz mam wątpliwości czy to prawda) Agnieszka nie otrzymała wysłanych rzeczy -  napisała, że miała włamanie do skrzynki . Zaproponowałam w związku z tą sytuacją wymianę. Namalowałam dla jej synka akwarelę, przesłałam również książeczki z moimi ilustracjami i dodatkowe rysunki. Post o tym tu u Agnieszki. W zamian miałam otrzymać króliczka robionego na szydełku i poszewkę na poduchę ( Agnieszka sama ją zaproponowała za zwłokę), nie otrzymałam nic. Sprawa ciągnie się od listopada ! Zupełnie nie wiem co mam zrobić z tą sytuacją. Jeszcze do niedawna Agnieszka odpisywała na maile. 28 kwietnia napisała - "mam nadzieję, że w tym tygodniu wreszcie :-) Dopadłam maszynę. Mam już dla Ciebie gotowe uszyte rzeczy, tylko jeszcze zrobię coś szydełkowego. Dam Ci znać jak wyślę. " ostatniego napisała 5 maja, że już za kilka dni wyśle mi rzeczy i zapadła cisza... Czuję teraz, jakbym była manipulowana mailami, które wywoływały u mnie wyrzuty sumienia. Pisała, że synek choruje, że mają ciężką sytuację ... myślałam ok poczekam. Ale czekałam zbyt długo.
Kiedy pod ostatnim postem na blogu Agnieszki zobaczyłam komentarz Moniki  z prośbą o kontakt w sprawie wymianki coś mi zaświtało. Napisałam do Moni i sprawa nabrała innych barw. Monika również opisała całą sprawę.
Oby nie było więcej takich sytuacji!
Czy jest nas więcej oszukanych przez Agnieszkę?

19 komentarzy:

  1. Myślę, że dobrze zrobiłyśmy opisując przykre przygody z tą Agnieszką. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, czekałam wystarczająco długo.

      Usuń
  2. Bardzo przykra sytuacja. Chciałabym wierzyć, że w końcu się ona wyjaśni, ale ja taka chyba naiwna jestem na obecne czasy. Osobiście zawsze dotrzymuję danego komuś słowa i nie wyobrażam sobie, jak można tego nie robić, przecież chodzi o nasze dobre imię. Współczuję dziewczyny, że coś takiego się Wam przydarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby żyję na tym świecie już trochę, ale nadal się dziwię, jak ludzie bezczelnie potrafią wykorzystywać innych. Ja to bym miała takie wyrzuty sumienia, że bym spać nie mogła po nocach, a dla niektórych to jest normalna sprawa. Szkoda słów.
    Za to ja Ewelinko melduję, że candy dotarło do mnie całe i zdrowe! Czeka mnie jeszcze walka z synkiem o tą broszkę, ale będę twarda i dzielna ;) Obrazeczek cudny i już służy mi jako zakładka. Będę się jeszcze oficjalnie chwalić w najbliższym poście, ale tak jak podejrzewałam - Twoje prace na żywo są wprost przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewelino i Moniko!
    Oczywiście, że dobrze zrobiłyście opisując zaistniałą sytuację.
    Patrzymy na świat, blogowe znajome z sympatią. Mnie się wydaje, że niektóre są moimi dobrymi koleżankami...
    Niestety, nieraz przychodzi rozczarowanie. Wasze wyznanie pozwoli innym uniknąć rozczarowań.
    Pamiętajcie, że jednak są wśród nas osoby, które podziwiają Wasz talent i wytwory :).
    Ps. Ewelino- w następnym poście odpowiem na Twoje pytanie dotyczące transferu.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. to może i ja wtrącę swoje 5 gr... też czuję się oszukana przez Agnieszkę ... Agnieszka miała uszyć dla nas dwa ślimaki tildy do dziś ich nie widziałam, pisałyśmy @ dość intensywnie potem cisza z jej strony ... odezwała się po długim czasie ale o ślimakach słowa nie było tym razem ja nie odpisałam bo i po co?... dla jasności na początku miałam zapłacić za te ślimaki jednak potem wysłałam dla syna Agi ubranka sama ona wtedy zaproponowała ze ślimaka za te ubranka zrobi ale ani za pln ani za ubranka ani za nic ślimaków nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez powinnaś opisać tą sytuacją, za dużo tutaj blogowych oszustek

      Usuń
  6. O rany rzeczywiście sprawa bardzo nie fajna... :( mnie za to ostatnio zasypują mailami o .... darmowe "przytulasie" albo sponsorowanie konkursu na blogu z 4 obserwatorami a Panie piszą że ileś będzie obustronnych korzyści ach no i jeżeli zechce mogą umieścić ktorką informację o moim blogu :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. czlowiek w ten wirtualny swiat ucieka by troszke odetchnac od rzeczywistosci od tego typu sytuacji a tym czasem zdarzaja sie i tutaj to jest bolesne i przykre zwlaszcza gdy poswieca sie swoj czas na spelnienie radosci innym. Przykre jest ze pewne zaufanie zostaje naruszone i cierpia osoby ktore sa pozniej bo my juz stajemy sie ostrozni i juz inaczej postrzegamy wszystko co zdarza sie potem. Ewelinko i Moniko czy dobrze zrobilyscie niewiem ale zrobilyscie wszystko by wyjasnic sytuacje.
    dziekuje za posty ktore zostawiaja w pamieci slad a Was goraco sciskam teraz czas powiedziec trudno stalo sie jutro bedzie lepiej kazdego dnia powtarzam sobie do znudzenia bo zycie jest za krotkie by przezyc je zlymi chwilami. Ewelinko kochamy Twoje prace Ty wiesz i ciesza nas kazdego dnia przytulam Cie do serca goraco

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi coś takiego czytać, czasami myszelkę odwiedzam i z samego bloga wydawała się w porządku, ale to ja raczej wyjątkowo naiwna jestem, bo od wszystkich spodziewam się dobroci.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przykra sprawa bardzo....ja jestem z natury ufna...zaufałam tak jak Ty...Odpuściłam... Piszę do Ciebie już maila... Nie chcę tutaj tego roztrząsać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Okropne. Nawet gorsze niż to, o czym ja pisałam, czyli o wypraszaniu rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykra sprawa Ewelinko:( Ale pewnie już nic nie poradzisz.

    OdpowiedzUsuń
  12. To jakaś cwana sztuka jest, albo jedynie tylko jakaś losowa sytuacja,która ja załamala musiala się wydarzyć.\Ale powinna znależć czas by wysłać przesyłkę, dzięki za wiadomość, ze takie sytuacje sie zdarzają,pa

    OdpowiedzUsuń
  13. hmmm... smutne :( ale może się coś smutnego jej przydarzyło? Chyba dotychczas regularnie pisała? Coś musiało się stać, miejmy nadz., że się wkrótce wyjaśni....

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety tak to u Nas wygląda. Człowiek się stara, jest wyrozumiały a inni to bezczelnie wykorzystują!! Należy pisać o takich sytuacjach :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm....przegladnęłam bloga Agnieszki i ngdy w życiu bym nie powiedziała, że taka sytuacja może nastąpić. bardzo mi przykro z tego powodu. Oby jak najmniej takich sytuacji. Człowiek uczy się całe życie...szkoda,że po takich lekcjach człowiek coraz mniej ufa ludziom :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Że też tacy ludzie się nie wstydzą. Z tego co można wyczytać w komentarzach to nie jedna osoba została oszukana...

    OdpowiedzUsuń